niedziela, 7 grudnia 2025

W nocnym pociągu



To, była noc - kiedy rozmawialiśmy, a myśli splatały się wzajemnie - było tak blisko - przyjemnie. Mówiłem o różnościach, oczyma wyobraźni jednak wędrowałem po twoich krągłościach. - Niegrzecznie cię zagadywałem a zamiary inne miałem. - Chyba cię wykorzystałem. Chociaż do spania cię namawiałem. - Kiedy się rozłączyłem, czułem, wiedziałem - z tobą zasypiałem. Wtulony w ciebie, z dłonią pod piersią, z sercem radosnym - czułem, jakbyśmy się spełnili w akcie miłosnym. - Działy się magiczne moce, bo trudno jest panować nad emocjami, kiedy myśli figlują z myślami. - Kiedy mówimy a kochania czynimy. - Kiedy, słowami pieścimy a fantazjami spełniamy. - Taki świat między nami. Niewiele nam trzeba, abyśmy w tej magii sięgali nieba. - Miłość jest, jak pierwsza potrzeba. - To, nie noc - to, kolejna podróż, bliskość, świadomość. Zasypianie, w ekstazie omdlewanie.


Sł. T. Mączyński

piątek, 5 grudnia 2025

Nasz pociąg


Spóźniłem się na pociąg, którym odjechałaś w krainę snów. Nie zdążyłem się pożegnać, a już stacja poranek. - Nie wiem, czy wysiadasz, czy ja dojeżdżam - aby, wsiąść do pociągu dzień. Gdybym się znów spóźnił, to będę czekał na stacji wieczór, abyśmy wsiedli do pociągu noc.


Sł T. Mączyński

wtorek, 11 listopada 2025

Lubię, jak...


Lubię, jak pojawiasz się tak nagle, jak myśli kierujesz, jak wzajemności odrobiny oczekujesz. Lubię, do ciebie napisać chociaż zdań parę codziennie - żeby było ci przyjemnie. Lubię sprawić, że się uśmiechasz nieśmiało - jakby nie wiadomo co się działo. Lubię te twoje w telefon spojrzenia - kiedy, myśli w czary przemieniasz.



Sł.T. Mączyński

poniedziałek, 3 listopada 2025

W bawełnę uwikłani


W bawełnę poowijani - budzimy się ciągle zaspani - ciepłem pootulani. - Zwiewne słowa wypowiadamy i znów się ubawełniamy - odsłaniamy i zakrywamy. - Poprzez snów i jaw przestrzenie powpatrywani - ciągle zafascynowani - sami nadzy przed nami. - W bawełnę poubierane są słowa - a fantazji pełna głowa. - Nie przebierając w tkaninach - się ubieramy i rozbieramy.  - Noc z dniem mieszamy - tak, tylko się kochamy. Zapominamy o śniadaniu i kolacji - tyle, jeszcze do odkrycia w nas atrakcji. 


Sł.T. Mączyński 


wtorek, 14 października 2025

Drzew bym nasadził


Drzew bym nasadził w naszym sadzie, aby obfitości nie brakowało owocowania naszej miłości. Marzeniami żyć się nie da - ale, niechaj rosną chociaż nam te drzewa. Chodzić będziemy, zbierać owoce - może znajomością ich - cię zaskoczę. Będziesz napełniała kosze jabłkami, gruszkami, śliwkami, orzechami. Przywierać będziemy do siebie wargami, oplatać się wzajemnie rękami. Chodzić możemy niewykoszonymi ścieżkami - ścigać z uwijającymi się jeżami - sadu stróżami.



Sł.T. Mączyński

13. 10. 2025 

niedziela, 14 września 2025

Chochliki figlarze


"Słowa, gesty - ciche dnia i nocy szelesty. Myśli rozczochrane, jak myśli poety nieuczesane. W dłoni pióro obracane, strofy obmyślane, niewypowiedziane. Rośnie w sercu natchnienie, malwy pod oknem czerwienieją  - jeszcze chwilka i dojrzeją. Wtedy usiądziesz na łące górskiej polanie, ułożysz dłonie na kolanie. Spoglądając, aż po horyzontu kresy, zadumasz się momencik, gdzie są te niecne biesy. Te chochliki figlarze, może jak los pozwoli - kiedyś ci je między szczytami pokażę."


Sł.T. Maczyński 

10.09.2025

środa, 25 czerwca 2025

Nic nie robimy dla przyjemności




Czasami jeszcze pachniesz, czasami myślę - czy, przede mną cicho zaśniesz.
Chwilami między oparami samotności - leniwie przeciągam stare kości.
Los dał nam internet i telefony komórkowe - i cóż z tego, jak są małostkowe.
Kiedy, rozmawiam z tobą na odległości - nic nie robimy dla przyjemności.

Sł. T. Mączyński

niedziela, 18 maja 2025

Jaki jest sens?


Chmury z objawienia.

Los duszy.

Dusza człowieka udręczonego.

Światło duszy.

Powrót duszy do Stwórcy.

Korek na autostradzie do nieba.

Oceany Boga.

Ocean życia wiecznego.

Rozmowa trzecia nie ostatnia.


Nikt nie jest w stanie spisać cierpień tego świata. I nikt nie próbuje cierpieniem wypełnić dni swoich.

Beton zamieniał się w płonące piece. Żar topił stal w tym betonie. Nikt nie wiedział, jak daleko spadły bomby – ale, nie było już złudzeń, że ci co przeżyli – umierali błyskawicznie tracąc życie nim pomyśleli, co się dzieje. Otaczał nas koszmarny widok upiornej rzeczywistości. - Wyjście ze schronu atomowego stało się koniecznością. Kombinezony odróżniały żołnierzy od beznadziejnie przerażonej ludności cywilnej, która przyjęła promieniowanie jądrowe.

Sł. T. Mączyński

czwartek, 15 maja 2025

Jeszcze chwilka

 

Już zielona herbata na Ciebie czeka.
Już poranna rozmowa na Ciebie czeka.
Już nie urywają się żadne tematy.
Już nie brakuje cukru do herbaty.

Już w piekarni pieką bułeczki dla Ciebie.
Już w mleczarni sery warzą dla Ciebie.
Już rosa osiada na zielonej trawie.
Jeszcze chwilka 
- nie długo w tej tułaczce zabawię.

Sł. T. Mączyński



środa, 14 maja 2025

ŻYCZĘ CI

 Niech los sprawia,

że ptaki dla ciebie śpiewają,

róże pąki rozwijają.

Niech zawsze będzie

obok ktoś bliski

- kto poniesie życia walizki.


Sł. T. Mączyński