"Słowa, gesty - ciche dnia i nocy szelesty. Myśli rozczochrane, jak myśli poety nieuczesane. W dłoni pióro obracane, strofy obmyślane, niewypowiedziane. Rośnie w sercu natchnienie, malwy pod oknem czerwienieją - jeszcze chwilka i dojrzeją. Wtedy usiądziesz na łące górskiej polanie, ułożysz dłonie na kolanie. Spoglądając, aż po horyzontu kresy, zadumasz się momencik, gdzie są te niecne biesy. Te chochliki figlarze, może jak los pozwoli - kiedyś ci je między szczytami pokażę."
Sł.T. Maczyński
10.09.2025