"Grzeczność usiadła obok Ciekawości. Ławka dość wąska, dość krótka - ale, wystarczająca. Od słowa do słowa zagadywała Grzeczność do Ciekawości. Zachwyty, zdumienia i rozwiązłości. - Ileż, można wymienić zdań, gdy Ciekawość przygląda się Grzeczności, gdy ławkę okala park naiwności. - Grzeczność szykowała się już do odejścia, gdy Ciekawość zapytała, gdzie Grzeczność właściwie mieszka? - Grzeczność spojrzała na Ciekawość łaskawym okiem. - Mieszkam tutaj za rogiem, za tamtym dużym blokiem. - Wstała Ciekawość wzięła Grzeczność pod rękę - poszli razem do Grzeczności - by, Ciekawość już nie pytała - ale wiedziała, że Grzeczność nie jest samolubna i potrafi zaspokoić Ciekawość - upoić ją zacnym widokiem wszelakości."
STM (prawa do tekstu zastrzeżone)