Blog pisany życiem, przemijaniem, trwaniem, pisaniem o: tęsknotach, przyjaźni, prawdzie, poezji i prozie życia.
wtorek, 2 grudnia 2014
niedziela, 6 lipca 2014
Autobus wściekłych psów
- Wszedłem do domu zaraz po dwudziestej. Zapaliłem światło tylko w przedpokoju. Zasłonięte okna w pokojach nie przepuszczały światła na zewnątrz, a taki półmrok w sam raz harmonizował z moim nastrojem. - Wstawiłem na kuchenkę czajnik z wodą. Od wielu lat posiadałem czajnik z grzałką, a jednak przyzwyczajenie robi swoje i na płycie grzejnej nadal stawiam czajnik z wodą, który gwiżdże - jak, stary parowóz. Kilka minut upłynęło nim kawa zaczęła aromatem wypełniać całe mieszkanie. Takiej chwili mogłem sobie życzyć przez cały poprzedni dzień, który przespałem w hotelu oczekując na wytyczne, mające spłynąć od sztabu kryzysowego. Nic tak nie męczy, jak oczekiwanie na coś. Faks, co jakiś czas budził mnie, a spływające informacje nie pobudzały do działania.
Stagnacja w branży robi swoje. Lekarze weterynarii całego okręgu postawieni byli na nogi. Zapewne nie spali wcale kilkadziesiąt godzin. - To, szaleństwo - ale, realne szaleństwo, które zagrażało tysiącom ludzi w okolicy. Przywykłem do tego, że wzywają mnie, gdy najmniej tego się spodziewam.
Fotel mnie wchłaniał, a ja wchłaniałem łykami kawę. Chyba jestem uzależniony od niej. Zamykam oczy i widzę ludzi ociekających krwią nie potrafiących znaleźć sobie miejsca. Straszne to wszystko, co wydarzyło się w ciągu kilku godzin jednego dnia.
Trzeba coś z tym zrobić pomyślałem. Policja robiła swoje - ale, zachowywali się tak, jakby pierwszy raz organizowali obławę. - Strach widać było w oczach każdego oficera, którego spotkałem w ciągu tych kilkunastu godzin.
Świadkowie mówili o setce - ale byli tacy, którzy opowiadali o większej ilości psów zgromadzonych w jednym pojeździe. Nie wiem, co kierowało człowiekiem, który zgromadził taką ilość bestii w autobusie. - Skąd wziął tyle odwagi, aby zamknąć się sam z taką gromadą zabójczych i pełnych agresji psów. - Zamknąłem oczy i widziałem - jak, doberman odgryza rękę dziecka. Nie było szans na ratunek, a do tego jeszcze wścieklizna. Karetki pogotowia uwijały się zbierając pogryzionych ludzi a Policja i inne służby miejskie uwijały się w pościgu za wypuszczanymi przez szaleńca kolejnymi sztukami zabójczych, jak hieny - psów pieniących się, jakby ktoś im nasypał do pyska proszku do prania.
Telefon! - Ledwie spokojnie zacząłem ogarniać rzeczywistość, a już pojawił się problem. Właśnie zadzwonili do mnie z sekcji obrony cywilnej. Chcą strzelać do każdego psa, jaki pojawi się w okolicy. Skuteczność połączona z okrucieństwem. Przecież nie wszystkie zwierzęta są zarażone.
Muszę ułożyć plan.
Wstępne informacje z laboratorium są typowe dla biotypu pierwszego. - Pierwsze wnioski mogą nasuwać na trop prowadzący do puszczy. Tylko tam ktoś mógł zakazić taką ilość zwierząt i nie wzbudzić większych skojarzeń. Puszcza jest dość duża - i pomimo prowadzonej gospodarki leśnej - nie tak łatwo wytropić ukrywających się tam różnych dewiantów społecznych, którym "odbiła palma".
Większość poszkodowanych osób, które zostały zaatakowane przez głównie dobermany i pitbule - trafiła do szpitali w całym okręgu. Wszystkie sekcje medyczne współpracują ze służbami ścigającymi szaleńca oraz poszukującymi zwierząt siejących już grozę na wolności. W zajezdniach liczone są autobusy. Policja wyszukuje wszystkie zarejestrowane pojazdy, a także te skradzione w ostatni okresie na terenie kraju i państw ościennych.
Inkubacja u wielu pogryzionych potrwa kilka dni. Nie wiadomo tylko, kto następny padnie ofiarą. Ludzie przestali wychodzić z domów - ale, to nie jest rozwiązanie przecież. Najtragiczniejsze są te przypadki z dziećmi, które padły ofiarami nie panujących nad sobą krwiożerczych psów najgroźniejszych ras.
Najważniejsze - to, ustalić teraz - kim, jest ten szaleniec, który siedzi w tym autobusie. Kto, to taki i jakie ma plany, oraz powody swojego zachowania. Szaleniec, czy terrorysta samobójca. Chory? - Czy, nie mający już nic do stracenia?
Przez głowę przewija mi się serial scen, które już widziałem i to, co może się zdarzyć - jeżeli, nie powstrzymam tego szaleńca.
Trzydzieści lat pracy w tym zawodzie daje mi palmę pierwszeństwa i zaufanie ludzi, że to, co robię - robię perfekcyjnie. Kilka razy byłem już pogryziony przez psy zarażone wścieklizną. Leczenie nie należy do przyjemności - ale, uodparnia psychikę i daje doświadczenie na przyszłość. Jak zapanować nad psem zmieniającym się w bestię i wilkołaka? - Uczyłem się. Błąd kosztował mnie serię zastrzyków, szycie ran i kilka tygodni rekonwalescencji.
Plan jest prosty, a zarazem muszę uważać na unikanie ofiar, które mogłyby przypadkiem pojawić się w czasie próby likwidacji zagrożenia.
- Zbieram się. Strzebla i naboje usypiające, to tylko część ekwipunku, jaki muszę dźwigać. Trzeba wszystko zapakować do samochodu.
Fragment większej części. Wszelkie prawa zastrzeżone. Tytuł rozdziału jest częścią tytułu całości.
czwartek, 3 lipca 2014
Nie podpala się Rzymu
"Nie podpala się Rzymu,
jeżeli jest w nim twój jedyny dom.
Nie podpala się domu,
jeżeli nie ma się innego domu.
Nie cofa się dłoni przed przyjacielem,
jeżeli jest to jedyna dłoń ratunku.
W życiu liczą się czyny a nie zamiary.
Życie jest drogą wyborów.
Życia koniec jest uwolnieniem od cierpienia."
Sł. T. Mączyński
sobota, 28 czerwca 2014
Sadyzm dobroci
"Sadyzm dobroci jest tym samym
- co, zło wyrządzone z premedytacją"
Stężenie dobroci w świecie opanowanym przez sadyzm jednych nad drugimi - jest tak wymowne, że cierpienie ludzi, którzy potrafią cierpieć a jeszcze cierpią w milczeniu - nie przeszkadza tym wszystkim, którzy czerpią korzyści z cierpienia ludzkiego. Wyrachowane działania zmierzające do dominacji nad jednostkami słabymi fizycznie i psychicznie, które marzą jedynie o spokojnych dniach i nocach - bez stresu - sprawiają, że mały procent ludzkości dominuje zdecydowanie nad ogromną większością. Wpajanie obowiązku miłości i uległości względem władzy, względem dominatora w religii - ale, także w domu - sprawia, że od najmłodszych lat - człowiek jest wyjałowiony z agresji potrzebnej do obrony osobistej przed poniżeniem, władczością i tłumieniem buntu indywidualności.
Sł. T. Mączyński
środa, 11 czerwca 2014
Kupiłaś radość na szczęście
"Kupiłaś radość na jarmarcznym straganie. Wzięłaś jej więcej - przecież było taniej. Z siatką pełną radości - idziesz ku przyszłości. Mijasz smutków tłumy, które za twoją siatkę radości - oddałyby pokaźne sumy."
"Skromność mi nie pozwala czerpać szczęścia z dłoni twoich chełstami. Mów do mnie pełnią radości - wymownie ustami."
"Moje drzwi aksamitnie pieszczone twoim pukaniem - wołają mnie ku tym drzwiom. Gdy, je otwieram - podnoszę w dłoniach wiosnę - całuję na przywitanie. Siadam i sadzam wiosnę na kolanie - myślę - niech sobie zostanie."
"Skromność mi nie pozwala czerpać szczęścia z dłoni twoich chełstami. Mów do mnie pełnią radości - wymownie ustami."
"Moje drzwi aksamitnie pieszczone twoim pukaniem - wołają mnie ku tym drzwiom. Gdy, je otwieram - podnoszę w dłoniach wiosnę - całuję na przywitanie. Siadam i sadzam wiosnę na kolanie - myślę - niech sobie zostanie."
"Wieczorem czytam książki, które mi spalono - przy świecach, które mi zgaszono.
Wieczorem kładę myśli spać - samotne. Wierzę, że gdy się zbudzą - będą jednak radosne.
Wieczorem nogi układam wyżej niż serca bicie - niech chociaż ono ma lżejsze życie.
Wieczorem zamykam oczy.
Nie wiem - sen, czy jawa mnie ramieniem otoczy.
poniedziałek, 26 maja 2014
poniedziałek, 19 maja 2014
środa, 14 maja 2014
piątek, 2 maja 2014
Gdy, zabraknie ci na szczęście
"Brakowało mi na szczęście - stanęłam więc przy drodze. Zatrzymał się przy mnie czas. Otworzył drzwi do luksusowego złudzenia. - Wsiadłam. Było mi źle z tym - lecz, nie miałam innego wyjścia - tak, to sobie tłumaczyłam. Pomyślałam - to, tylko ten jeden raz. - Chciałam nawet wyskoczyć w pędzie. - Pohamowywał mnie wstyd. Wcisnęłam się mocno w fotel przeznaczenia, który obejmował mnie, jakbym była jego częścią. - Pasy zniewolenia zaciskały się z siłą, której nie mogłam już kontrolować. - Wiedziałam, że wsiadłam w swój fatalny dzień - do losu, który wiózł mnie ku zatraceniu. W oczach miałam lęk - w myślach strach, co będzie dalej. - Zrobiło mi się zimno. Wnętrze opanowała atmosfera grozy i obojętności. Las - przy którym stałam - dawno był już za mną. Pędziłam - ja pasażerka na gapę - drogą na oślep. Nim spostrzegłam się - minęła mnie młodość. Zerkałam na nią w lusterku wstecznym - znikała, a ja tęskniłam za nią. W oddali widziałam żal za straconą niejedną szansą. - Podróż dobiegała końca. - Spuchnięta od przebiegu zdawałam się być już tylko wrakiem wspomnień, jakie miałam jeszcze o sobie. - Łzy wycierałam banknotami, które nie znaczyły już nic. - Zdałam sobie sprawę, że podróż się kończy, a ja nadal w "lesie" - tylko już innym, tylko już brzozy jakby większe i dojrzalsze - oprószyła siwizna. - Żal mi tamtych chwil, kiedy on mówił - zatrzymaj się przy przystanku "mała miłość", gdyż stamtąd nie ma drogi powrotnej. - Spałam długo. - Obudziłam się. Nie czułam, że on kiedyś tak cudownie budził moje sny - a ja śniłam na jawie. - Starłam sny z powiek. - To, byłeś ty - powiedziałam. - A jego już nie było."
Sł. T. Mączyński
sobota, 26 kwietnia 2014
czwartek, 24 kwietnia 2014
Słuszna sprawa
"Nie można przyjmować Ciała Chrystusa
a potem odwracać się od cierpiących głód i pragnienie,
od tych, którzy są wyzyskiwani i obcy,
od uwięzionych i chorych."
J.P.II
1983 rok
***
"Chrystus nie zgodzi się nigdy z tym, aby człowiek
był uznawany - albo aby samego siebie uznawał
- tylko za narzędzie produkcji; tylko żeby według
tego człowiek był oceniany, mierzony, wartościowany.
Chrystus nigdy się z tym nie zgodzi.
Dlatego położył się na tym swoim krzyżu,
jak gdyby na wielkim progu duchowych dziejów człowieka,
ażeby sprzeciwiać się jakiejkolwiek degradacji człowieka.
Również gdyby to była degradacja przez pracę."
J.P. II
1979 rok
***
"Każdy znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte.
Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić.
Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć.
Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić.
Nie można zdezerterować. Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości,
które trzeba utrzymywać i obronić, tak jak to Westerplatte,
w sobie i wokół siebie.
Tak, obronić - dla siebie i dla innych."
J.P.II
1987 rok
***
"Nie podkopany nadziei złudzeniem
ani zmieniony wypadków strumieniem.
Gdziem rzadko płakał a nigdy nie zgrzytał,
te kraje dzieciństwa, gdzie człowiek po świecie
biegł, jak po łące a znał tylko kwiecie
miłe i piękne, jadowite odrzucił,
ku pożytecznym oka nie odwrócił.
Ten kraj szczęśliwy, ubogi i ciasny,
jak świat jest boży, tak on był nasz własny!
Jakże tam wszystko do nas należało!"
fragment "Pan Tadeusz - Epilog"
Adam Mickiewicz
piątek, 18 kwietnia 2014
wtorek, 15 kwietnia 2014
Życie jest...
* Życie jest... *
*
***
"Życie jest, jak butelka wódki
- nie wiesz z kim ją wypijesz i jakie będą tego skutki!
Życie jest, jak wódka stołowa
- pijesz, chociaż wiesz, że po niej boli głowa.
Życie jest, jak sklep monopolowy
- póki nie wejdziesz - nie masz zawrotów głowy.
Życie jest, jak los butelki wódki
- tylko rozum przy tym za krótki"
***
*
- tylko rozum przy tym za krótki"
piątek, 11 kwietnia 2014
Imperator imperium
"Imperator imperium myśli czarnych, pozytywnie ukrwionych, słodzonych spadzią kwiatów wieczoru - wysyła ci moc zapewnień, że pamięta o tobie - pomimo, że twoja planeta odległością swą przypomina tajne stowarzyszenie planet wymyślonych tylko po to, aby mieć do kogo słać myśli splątane w kłębku fantazji.
Cały układ słoneczny puściłby z dymem, gdyby tylko palił. - A tak, spala go tęsknota za światem, który już zapomniał - jak smakował. Oddala się od Ziemi i podróżuje w przestrzeń - jaka go otula, gdy zamyka oczy."
Imperator imperium fantazji nieprzeniknionej falami myśli wgłębnie drenujących.
Sł. T. Mączyński
Imperator imperium fantazji nieprzeniknionej falami myśli wgłębnie drenujących.
Sł. T. Mączyński
czwartek, 10 kwietnia 2014
Trzeba być wolnym
"Trzeba być wolnym od wszelkiej miłości, żeby nie potrafić okazywać ludzkiej czułości.
Trzeba umieć zabijać marzenia - w czasie ich budzenia.
Trzeba mieć serce z kamienia, żeby komuś odbierać radość życia tworzenia.
Trzeba braku myślenia - aby, zakazać człowiekowi tęsknienia.
Trzeba żyć tylko dla łaknienia, żeby zapomnieć, że miłość odmienia."
Sł. T. Mączyński
poniedziałek, 24 marca 2014
Ojciec wie
"Adamie - pamiętaj, że dałem ci wszystko. - Pamiętaj też, że możesz to stracić przez Ewę, którą stworzę w tym celu dla ciebie. - Od tej pory będę walczył o ciebie i to, co z tobą związane - ze złem, które się nim stało - zanim stworzyłem ciebie. A więc Adamie, to nie ja cię krzywdzę - ale, ty sam ulegniesz pokusie - bo kobieta, którą ci dam - będzie pierwszą kobietą na świecie. Więc, jak masz nie ulec pokusie, gdy uległbym sam, gdybym nie stworzył tego wam. - Adamie - pamiętaj, że od teraz będą cię wyniszczali urzędnicy, sąsiedzi, rodzina i przyjaciele. - Jeżeli, sam nie pomyślisz o sobie - nikt, nie będzie o ciebie się troszczył. - Będę tęsknił Adamie za tobą!"
Sł. T. Mączyński
sobota, 22 marca 2014
Moja noc
Moja noc bierze kąpiel w strugach wiosennego deszczu.
Moja noc oczekuje, że ją otulę i zasnę wraz z nią.
Mojej nocy uczesałem już włosy i wtarłem w nią balsam.
sobota, 1 marca 2014
Wyzwoliciele pragnień
Korsarze próżności bezczynności, tnący leniwie codzienność maczetą wyrafinowanej reżyserii w pogoni za atrakcyjnością dziewiczości abordażu na nowe wyzwania stawiane każdego dnia szaleńcom odwagą grzeszących.
Zdobywcy tego, co już zdobyte - ale niedocenione. Mistrzowie riposty ociekający namiętnością do zadawania blizn tak trwałych, że nic ich nie zagoi. Prawdziwi rycerze triumfu.
Pierwsi na każdej linii starcia z rzeczywistością. Odważni wyzwoliciele pragnień spod każdej uciemiężonej rzeczywistości. Bohaterowie jednego dnia lub całych wieków - stojący na postumentach wspomnień tchórzostwa i obojętności szczurów pokładowych.
Strzelcy wyborowi - strzelający do celu jednym i trafnym strzałem pozbawiającym złudzeń, bólu cierpienia. Egzekutorzy istnienia i nieistnienia. Szarmanccy dżentelmeni z butonierką wypełnioną bielą czystości intencji w słusznej sprawie.
Legioniści wśród szeregowej pospólstwa gawiedzi - brnący w tuman piasku unoszącego się nad pobojowiskiem - w woli zwycięstwa. Prawdziwi i zmyśleni bohaterowie bitew o wolność lub dominację nad zniewoleniem i poddaństwem.
Odważni i utajnieni budowniczy systemów politycznych wyznaczających prawdy i kłamstwa - nie opierające się jedynie ocenie historii.
Weterani szlochu i łez porzuconych branek w drodze do kolejnych podbojów.
Rewolucjoniści z nakazu sumienia i rozsądku. - A jednak, wichrzyciele dziejów wszelakich - bez których, losy ludzkie byłby łąką wiosenną oczekującą na zapylenie.
Realni i nierealni kustosze tradycji oręża wydającego potwory wojenne.
Korsarze próżności bezczynności, tnący leniwie codzienność maczetą wyrafinowanej reżyserii w pogoni za atrakcyjnością dziewiczości abordażu na nowe wyzwania stawiane każdego dnia szaleńcom odwagą grzeszących.
Zdobywcy tego, co już zdobyte - ale niedocenione. Mistrzowie riposty ociekający namiętnością do zadawania blizn tak trwałych, że nic ich nie zagoi. Prawdziwi rycerze triumfu.
Pierwsi na każdej linii starcia z rzeczywistością. Odważni wyzwoliciele pragnień spod każdej uciemiężonej rzeczywistości. Bohaterowie jednego dnia lub całych wieków - stojący na postumentach wspomnień tchórzostwa i obojętności szczurów pokładowych.
Strzelcy wyborowi - strzelający do celu jednym i trafnym strzałem pozbawiającym złudzeń, bólu cierpienia. Egzekutorzy istnienia i nieistnienia. Szarmanccy dżentelmeni z butonierką wypełnioną bielą czystości intencji w słusznej sprawie.
Legioniści wśród szeregowej pospólstwa gawiedzi - brnący w tuman piasku unoszącego się nad pobojowiskiem - w woli zwycięstwa. Prawdziwi i zmyśleni bohaterowie bitew o wolność lub dominację nad zniewoleniem i poddaństwem.
Odważni i utajnieni budowniczy systemów politycznych wyznaczających prawdy i kłamstwa - nie opierające się jedynie ocenie historii.
Weterani szlochu i łez porzuconych branek w drodze do kolejnych podbojów.
Rewolucjoniści z nakazu sumienia i rozsądku. - A jednak, wichrzyciele dziejów wszelakich - bez których, losy ludzkie byłby łąką wiosenną oczekującą na zapylenie.
Realni i nierealni kustosze tradycji oręża wydającego potwory wojenne.
Wolni wśród wolnych - uciekinierzy wśród uciekinierów - banici wśród wiernych.
Sł. T. Mączyński
środa, 8 stycznia 2014
Posilać się wykwintnością
Trzeba jadać małą łyżeczką - lecz, posilać się wykwintnością - jakiej, nie podaje nam codzienne życie.
Czym, jest chwila życia? - Niczym więcej - jak tym, że nie można do tego powrócić - więc, im więcej z chwili bierzemy - tym więcej dostajemy.
Pewnego dnia obudziłem się i nie było nic - postanowiłem, że stworzę swój świat na nowo.
Jakbyś chciała świat swój zmienić - gdybyś obudziła się w pięknym ogrodzie, który został okradziony nie tylko z kwiatów?
Nie da się przesadzać tylko uschniętych drzew - ale, można zawsze zmienić cały sad - aby, móc podziwiać piękno kwitnącego drzewostanu.
Podobno - gdy, Bóg całuje człowieka w czoło - człowiek musi być nagi, nie posiadać nic - żeby, Bóg mógł dać mu wszystko.
Czasem, krąży jeszcze wokół lis - czasem, wilk podkrada się pod wrota - ale, nie umiem już poddawać się lękowi.
Nauczyłem się chwytać czas w każdej chwili - to, co boli rozrzucać na wiatr - a wiatr roznosi to na cały świat.
Sł. T. Mączyński
wtorek, 7 stycznia 2014
Potrzebuję energii dusz
"Potrzebuję energii dusz, które odeszły w świat pochłaniający czernią,
jakiej nikt nie namalował jeszcze.
- Urozmaicenia mi trzeba,
jak tej kromki pszennego chleba,
jak soli trzech szczypt
na języku spragnionym strawy pospolitej o świcie.
- Jakież jest to zaklęte w krąg życie,
jakaż jest ta myśl trwogą ogarnięta,
czy będzie to urna,
czy trumna ciężkim wiekiem zamknięta.
- Ciszo, głaszcząca skronie sięgnij dalej czesząc palcami swymi myśli moje.
Zasypiam z nadzieją i budzę się z pragnieniem
- czy, jestem jeszcze czyimś przeznaczeniem?"
Sł. T. Mączyński
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Gdy, trzeba wyobrazić sobie wszystko
Wśród lian, bluszczu, wiciokrzewów,
wilczych pazurów, perzu i kąkolu
- warto szukać kwiatów,
które cieszą nawet samym widokiem,
gdy nie oplatają - gdy, nie tulą
- gdy, nie pachną tak blisko
- gdy, trzeba wyobrazić sobie wszystko.
"Wśród zbóż, chabrów, maków i traw
- mieć chwilę szczęścia
- jak, tylko szczęście życiem jest."
Sł. T. Mączyński
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















