"Spoglądam na świat przez kawę - oczyma współczesności. Zaglądam wszędzie tam, gdzie oczy poniosą. Nie oglądam zachodów słońca - aby, móc podziwiać jego wschody. Staję przed wschodem - aby, nie ganiać za słońcem. Uzbrajam się w cierpliwość popijając poranną kawę. Wpatrując się w dal - przenikam myślami odległości, które dzielą mnie od myśli biegnących w moją stronę. Zbieram wzrokiem wszystko, co on ogarnie. Wszystko jest przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. - Gdy, witam dzień - nim on nastanie - czuję tę moc przemiany przeszłości w przyszłość rodzącej się w odwiecznej walce ciemności z jasnością. - Nie przeszkadza mi noc, ani mrok. W nich odnajduję swoje drugie wcielenie. Nie lękając się - brnę w zakamarki tych ciemności. Wnikam w świat jasności z drugiej strony lustrzanego odbicia. Przenikam niebezpiecznie dotykając granicy ulotności. Słońce wzejdzie, lub nie ujrzę go przez dzień cały - chmury mi jeno pozostały. W chmurach odnajduję też swoje spojrzenia - wszak, każda chmura inna i ciągle się zmienia. Kawa skończona, myśli pozbierałem - do dnia dojrzałem."
Sł. T. Mączyński
