To, była noc - kiedy rozmawialiśmy, a myśli splatały się wzajemnie - było tak blisko - przyjemnie. Mówiłem o różnościach, oczyma wyobraźni jednak wędrowałem po twoich krągłościach. - Niegrzecznie cię zagadywałem a zamiary inne miałem. - Chyba cię wykorzystałem. Chociaż do spania cię namawiałem. - Kiedy się rozłączyłem, czułem, wiedziałem - z tobą zasypiałem. Wtulony w ciebie, z dłonią pod piersią, z sercem radosnym - czułem, jakbyśmy się spełnili w akcie miłosnym. - Działy się magiczne moce, bo trudno jest panować nad emocjami, kiedy myśli figlują z myślami. - Kiedy mówimy a kochania czynimy. - Kiedy, słowami pieścimy a fantazjami spełniamy. - Taki świat między nami. Niewiele nam trzeba, abyśmy w tej magii sięgali nieba. - Miłość jest, jak pierwsza potrzeba. - To, nie noc - to, kolejna podróż, bliskość, świadomość. Zasypianie, w ekstazie omdlewanie.
Sł. T. Mączyński
