niedziela, 1 marca 2026

Na przedwiośniu


Gdybyś była, jak jabłoń w sadzie - ta nazywana starą, dojrzałe jabłka rodząca. To, bym patrzył na ciebie licząc owoce uginające konary. Oj, ja stary - siedziałbym w twoim cieniu i rozmyślał o soczystych owocach, dojrzewających jabłkach i gruszach, o kompotach i powidłach - tej jesieni życia prawidłach. - Ale, ty rozkwitasz na przedwiośnia wiosny oczekiwaniu. Uśmiechami rozbłyskasz, jakbyśmy ze sobą bez ustanku rozmawiali. - Do wiosny już tylko trzy tygodnie, zaświergolić można się od nowa - bo, tak naturalnie i wygodnie. - Zakwitną kwiaty na łąkach, pierwsze trzmiele już wzleciały - trochę ospale, ale zapylały. - Wiatr rozpędza zbierające się czarne chmury, przebija się słońce - świat staje się mniej bury, na polach biegają płowe zające. - Napisałem dla ciebie nowe wiersze, jeszcze je trochę dopieszczę, zanim je opublikuję - miłością otulę. - Myślimy o sobie wzajemnie, było nam bardzo przyjemnie. Te spacery i pocałunki, te oczy maślane i dusze pijane. - Czas się jakoś pozbierać, wiosną przymrozki miłości żarem odpierać. - Weź mnie całego - całą sobą - niech będę twym mężczyzną, jedyną kochaną osobą.


Sł. T. Mączyński