Miłość kwitnąca, pąkami się uśmiechająca. Miłość tęskniąca, myślami namiętności obfitująca, pod bawełnę wpełzająca, piersi pobudzająca, łono podniecająca, dłoni taniec łącząca, palców grę układająca. Miłość na odległość, ale przybliżająca, sekretna a jakże manifestująca. Pełna pocałunków, codziennych frasunków, codziennych sprawunków - tych podarunków. Ta miłość codzienna i nasza, jak kwiatów łąka, lasu szumem - jest też kaczeńców żółcią i bielą konwali, westchnień echem, spojrzeniem - wielką podróżą w nieznane, nawet w te zakątki zakazane.
Sł. T. Mączyński
