Jutrzenko moja serdeczna, jak dobrze, że bywasz jak diablica, że bywasz w życiu niegrzeczna. - Całkiem ci do twarzy z powagą i równowagą, ale w życiu nic nie szkodzi wyjść z Noego łodzi, aby zamoczyć choć trochę w wodzie nogi. - Dziękuję ci za poranków witanie, za dnia żegnanie, za rozmowy krótkie i długie, za noce przespane i nieprzespane, za rozmyślanie. Mam dla ciebie moją noc i poranek. - Jestem, jak Jutrzenki bladym świtem kochanek, kiedy wymykam się od ciebie o brzasku, jak niedźwiedź - pragnąc uniknąć myśliwego potrzasku.
Sł. T. Mączyński
