Widziałaś te dłonie - te głaszczące wzajemnie skronie?
Patrzyłaś, jak tych dwoje staruszków o sylwetkach wiekowych duszków
tuliło się do siebie wzajemnie - jakże im było przyjemnie.
Szli tak sobie stąpając i trzymając się za ręce - to było takie,
jak w tej przedwojennej Fogga piosence.
I chociaż siwizną się już przyozdobili - tacy radośni, tacy szczęśliwi. Prawdziwi.
- Wystarczyło na nich patrzeć tak z odległości - aby, miłości poznawać prawidłowości.
- Dobrze, tak czasem od niechcenia wyjść do parku, wyjść z życia cienia.
Ileż, to zmienia - chwila zapomnienia.
A zima daje znać o sobie śniegiem i mrozem - szadzią oplata drzewa i krzewy
- maluje pięknością - pod oczu potrzeby.
W kominku polana się dopalają - ciepło nam dają.
- Jeszcze, tylko trzy tygodnie i wiosna obudzi przebiśniegi, krokusy i żonkile
- wyjdą na spacery młodzi i starzy - każdy z nadzieją na twarzy.
Będą łapali słońca promienie - malować będą na policzkach rumienie.
Jak, w przedwojennej piosence - idźmy trzymając się za ręce.
Sł. T. Mączyński
20.02.2018
20.02.2018
